Rolnicy chcą utrzymywać się ze swojej pracy, rozwijać gospodarstwa i przekazywać je kolejnym pokoleniom. Coraz częściej jednak muszą wybierać między kosztownymi inwestycjami a niepewnością, czy produkcja w ogóle się opłaci. Do problemów z cenami skupu dochodzą susze, zmieniające się pory roku i poczucie, że decyzje dotyczące rolnictwa zapadają bez wystarczającego udziału samych gospodarzy. Najnowszy raport „Więcej niż zawód” oddaje głos rolnikom z trzech województw i pokazuje, jak wyobrażają sobie polską wieś w 2050 roku.
Czy gospodarstwo rodzinne będzie w przyszłości w stanie zapewnić stabilny dochód? Czy młodzi ludzie będą chcieli przejmować ziemię po rodzicach? I czy polskie rolnictwo poradzi sobie z coraz mniej przewidywalną pogodą?
Na takie pytania próbowali odpowiedzieć uczestnicy warsztatów zorganizowanych na przełomie 2025 i 2026 roku. Ich doświadczenia stały się podstawą raportu przygotowanego przez Instytut Zrównoważonej Gospodarki i Fundację Climate&Strategy.
Publikacja nie jest kolejnym zestawieniem wyłącznie statystyk produkcji rolnej. Autorzy skupili się na codzienności gospodarzy, ich obawach, wartościach i oczekiwaniach. Do rozmów zaproszono ponad 40 rolników i rolniczek prowadzących małe i średnie gospodarstwa konwencjonalne w województwach kujawsko-pomorskim, opolskim i śląskim.
Wnioski są istotne również poza tymi regionami. Pokazują bowiem napięcie między wynikami całego sektora rolnego a sytuacją poszczególnych gospodarstw, które muszą utrzymać się z produkcji żywności.
Polscy rolnicy mówią o cenach, które nie nadążają za kosztami produkcji
Jednym z najmocniejszych wątków raportu jest ekonomiczna niepewność.
Rolnicy uczestniczący w warsztatach opisywali sytuację, w której ceny maszyn, nawozów i gruntów rosną, ale przychody ze sprzedaży płodów rolnych nie zawsze pozwalają nadążyć za wydatkami.
Jeden z gospodarzy z okolic Dragacza zwrócił uwagę na szczególnie dotkliwą dysproporcję:
Cena pszenicy wynosi teraz 700 złotych za tonę, to mniej więcej tyle samo, co dwadzieścia lat temu.
W dalszej części wypowiedzi rolnik porównał koszt zakupu ziemi. Według przytoczonego przez niego przykładu hektar, który wcześniej kosztował około 6 tys. zł, obecnie może kosztować od 60 tys. do 200 tys. zł, zależnie od regionu.
To relacja uczestnika badania, a nie urzędowe zestawienie aktualnych cen transakcyjnych. Dobrze oddaje jednak problem, który wielokrotnie powracał podczas rozmów: trudność w planowaniu inwestycji, gdy koszty produkcji i ceny sprzedaży zmieniają się w różnym tempie.
Autorzy raportu zestawili te doświadczenia z danymi ogólnopolskimi.
Według przywołanego badania Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 2025 roku ponad jedna czwarta rolników deklarowała, że działalność rolnicza nie zapewnia wystarczających środków na utrzymanie ich i rodzin. Niemal co piąty rozważał zakończenie prowadzenia gospodarstwa.
Jednocześnie cały polski sektor rolny znacząco rozwinął się od wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Raport przytacza następujące dane:
- 90 mld euro – łączna wartość transferów otrzymanych przez Polskę w ramach wspólnej polityki rolnej od akcesji do czerwca 2026 roku, według danych Ministerstwa Finansów;
- 58 mld euro – część tych środków przeznaczona na obszarowe płatności bezpośrednie;
- 6,8 mld euro – wartość dodana brutto polskiego rolnictwa przed wejściem do UE;
- 22,1 mld euro – wartość dodana brutto sektora w 2023 roku;
- 51,8 mld euro – wartość eksportu produktów rolnych w 2023 roku, według danych przywołanych za Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Wzrost wartości produkcji i eksportu nie oznacza zatem, że poprawa sytuacji gospodarczej dotarła w jednakowym stopniu do wszystkich gospodarstw.
Dla mniejszych producentów szczególnie trudna pozostaje pozycja negocjacyjna wobec odbiorców. Rolnicy ponoszą koszty uprawy lub hodowli, ale mają ograniczony wpływ na ceny proponowane przez skupy, pośredników czy sieci handlowe.
W raporcie powraca również kwestia różnic regionalnych. Przeciętne gospodarstwo w województwie małopolskim dysponuje około 4,8 ha użytków rolnych, podczas gdy w zachodniopomorskim średnia zbliża się do 34 ha.
Tak odmienne warunki oznaczają, że rozwiązania korzystne dla dużych gospodarstw nie zawsze będą odpowiednie dla niewielkich rodzinnych producentów.
Susza staje się stałym problemem. Rolnicy obawiają się utraty przewidywalności
Drugim filarem raportu są zmiany klimatyczne i ich wpływ na produkcję żywności.
Dla uczestników warsztatów nie był to odległy temat naukowy. Mówili o zmianach, które obserwują podczas codziennej pracy: przesuwających się terminach zbiorów, trudniejszym planowaniu zabiegów polowych i pogodzie, która coraz częściej odbiega od znanego im rytmu sezonów.
Jeden z rolników z województwa kujawsko-pomorskiego opisywał tę zmianę następująco:
Wszystko stanęło na głowie. Dawniej sezon o tej porze był zamknięty.
W dalszej części wypowiedzi zwracał uwagę, że pod koniec listopada część plonów nadal pozostawała niezebrana.
Autorzy raportu przywołują również dane dotyczące zagrożenia suszą.
Według przedstawionej w publikacji prognozy do 2050 roku ponad 60 proc. powierzchni Polski może być regularnie dotknięte suszą. Jest to scenariusz prognostyczny, a nie stwierdzenie, że taki stan już występuje.
W opracowaniu wskazano także, że:
- 57 proc. gleb w Polsce zalicza się do podatnych lub bardzo podatnych na suszę rolniczą;
- w polskich glebach często występuje niska zawartość próchnicy, wynosząca 1–2 proc.;
- według danych Komisji Europejskiej udział gleb zdegradowanych w Polsce przekracza 70 proc.;
- straty powodowane przez suszę w polskim rolnictwie oszacowano w przywołanym badaniu na średnio 6,5 mld zł rocznie.
Raport odwołuje się w tej części między innymi do danych Komisji Europejskiej, opracowań dotyczących stanu gleb oraz analizy Markiewicza i Ogórka z 2022 roku.
Istotne jest rozróżnienie między samym brakiem opadów a odpornością gospodarstwa na niedobory wody.
Gleba o słabej strukturze i niskiej zawartości materii organicznej gorzej zatrzymuje wilgoć. Dlatego nawet podobne warunki pogodowe mogą powodować różne straty w zależności od rodzaju gleby, sposobu jej użytkowania i stosowanych praktyk rolniczych.
Wnioski z raportu wskazują, że dostosowanie rolnictwa do zmian klimatu wymaga czegoś więcej niż reagowania na kolejną suszę. Potrzebne są inwestycje w gospodarowanie wodą, poprawę kondycji gleb oraz doradztwo dostosowane do lokalnych warunków.
Rolnictwo w 2050 roku ma być opłacalne, różnorodne i bliższe konsumentom
Uczestników warsztatów poproszono również o wyobrażenie sobie własnych gospodarstw za 25 lat.
Nie chodziło o przewidywanie przyszłych cen zboża czy konkretnych zmian prawa. Celem było ustalenie, jakie warunki musiałyby zostać spełnione, aby rolnicy chcieli nadal prowadzić działalność i mogli planować jej rozwój.
W tych wizjach najczęściej powracała stabilność.
Gospodarstwo przyszłości powinno przynosić dochód pozwalający utrzymać rodzinę, inwestować w sprzęt i przekazywać działalność następnym pokoleniom. Rolnicy chcieliby mieć większą pewność zbytu oraz silniejszą pozycję wobec odbiorców.
Jednocześnie nie przedstawiali jednego modelu gospodarowania jako odpowiedniego dla wszystkich.
W ich wizji obok dużych, zautomatyzowanych producentów funkcjonują mniejsze gospodarstwa, które mogą zarabiać również na sprzedaży bezpośredniej, przetwórstwie, agroturystyce czy działalności edukacyjnej.
Ważne miejsce zajmuje żywność lokalna.
Rolnicy dostrzegają potencjał w skracaniu drogi produktu od gospodarstwa do odbiorcy. Zamiast wieloetapowego łańcucha pośredników część sprzedaży mogłaby odbywać się przez lokalne sieci dostaw, wspólne platformy zamówień i współpracę kilku producentów.
Takie rozwiązania już funkcjonują w niektórych miejscach. W raporcie pojawia się jednak pytanie, jak zwiększyć ich skalę, aby stały się realną możliwością także dla gospodarstw, które nie dysponują własnym zapleczem handlowym i logistycznym.
Istotnym elementem tej wizji jest również współpraca z przyrodą. Rolnicy opisywali potrzebę lepszego gospodarowania wodą, ochrony gleby i takiego dostosowania produkcji, które pozwoli ograniczyć straty wynikające z coraz bardziej niestabilnych warunków pogodowych.
Nie mniej ważny okazał się dobrostan samych gospodarzy.
Podczas warsztatów rolnictwo przedstawiano jako pracę wymagającą dużego zaangażowania, często bez wyraźnej granicy między obowiązkami zawodowymi a życiem rodzinnym. Obok dumy z własnych plonów pojawiały się zmęczenie, frustracja i poczucie niedostatecznego uznania.
Autorzy zwracają uwagę, że przyszłość rolnictwa zależy nie tylko od technologii i pieniędzy, lecz również od tego, czy prowadzenie gospodarstwa pozostanie atrakcyjnym sposobem na życie.
Po warsztatach z rolnikami odbyło się spotkanie eksperckie, w którym uczestniczyło 10 ekspertów i ekspertek oraz troje przedstawicieli społeczności rolniczych.
Na podstawie wcześniejszych rozmów przygotowano rekomendacje dotyczące przede wszystkim:
- wzmacniania odporności gospodarstw na susze i inne zagrożenia klimatyczne;
- wspierania modeli biznesowych odpowiednich dla gospodarstw różnej wielkości;
- rozwoju współpracy producentów i krótszych łańcuchów dostaw;
- poprawy dostępu do edukacji i doradztwa rolniczego;
- zwiększenia znaczenia lokalnej żywności oraz świadomości konsumentów.
Autorzy wskazują, że ważnym momentem dla wdrażania tych propozycji mogą być prace nad przyszłym podziałem środków unijnych na lata 2028–2034.
Raport nie zawiera jednak gotowego projektu reformy ani nie przesądza, które rozwiązania zostaną przyjęte przez instytucje publiczne. Rekomendacje są propozycjami opracowanymi na podstawie doświadczeń uczestników i wiedzy ekspertów.
Warto też pamiętać o ograniczeniach samego badania. Ponad 40 uczestników warsztatów nie stanowi reprezentatywnej próby wszystkich polskich rolników. Zastosowano metody jakościowe i dobór celowy. Publikacja pozwala więc poznać konkretne doświadczenia i oczekiwania, ale nie uprawnia do stwierdzenia, że wszyscy rolnicy w Polsce podzielają te same poglądy.
To właśnie połączenie relacji gospodarzy z danymi ekonomicznymi i klimatycznymi stanowi największą wartość opracowania. Pokazuje, dlaczego rozmowa o przyszłości polskiej wsi nie może ograniczać się do wielkości dopłat, cen skupu czy kolejnych norm środowiskowych. Wszystkie te elementy wpływają na codzienne decyzje osób produkujących żywność.
Informacje o raporcie i jego autorach
Podstawą artykułu jest publikacja naukowo-edukacyjna zatytułowana „Więcej niż zawód. Przyszłość rolnictwa oczami praktyków. O wyzwaniach rynkowych, klimatycznych i regulacyjnych”, wydana w październiku 2026 roku.
Autorkami opracowania są Anna Jakubowska z Instytutu Zrównoważonej Gospodarki oraz Anna Siewiorek z Fundacji Climate&Strategy, a także rolnicy i rolniczki z gmin Dragacz i Dobrodzień, wskazani w publikacji jako współtwórcy.
Wydawcami są Instytut Zrównoważonej Gospodarki z Warszawy oraz Fundacja Climate&Strategy z Gdańska. Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji Allianz.
Numer ISBN publikacji to 978-83-964094-5-4. Raport udostępniono na licencji Creative Commons CC BY-NC-ND 4.0.
Opracowanie zawiera analizę sytuacji polskiego rolnictwa, wyniki warsztatów z rolnikami, wizję sektora do 2050 roku oraz rekomendacje eksperckie. Wykorzystuje także dane i publikacje między innymi Głównego Urzędu Statystycznego, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwa Finansów, Komisji Europejskiej i innych instytucji badawczych.
Źródło główne: „Więcej niż zawód. Przyszłość rolnictwa oczami praktyków. O wyzwaniach rynkowych, klimatycznych i regulacyjnych”, Instytut Zrównoważonej Gospodarki i Fundacja Climate&Strategy, październik 2026 r.




